Dobroć, życzliwość
Życie często płata figle. Wystawia na próby, testuje, sprawdza. Nie z wszystkich tych sprawdzianów wychodzimy pomyślnie. Zawsze mamy dwie opcje. Wkońcu Bóg dał nam wolną wolę. Gdy stoimy na życiowym zakręcie, lub nasze życie nie jest usłane rózami, często stajemy przed trudnymi wyborami. Męczymy się, załamujemy, głowimy chociaż czasami żadna z tych czynności nie okazuje się owocna. Okazuje się, że nic nie jest tak dobrym zastrzykiem pozytywnej energii jak rozmowa z innym człowiekiem, który pokaże nam, jak patrzeć na nasz problem z innej perspektywy. Właśnie. Pomoże bliźni czy nie? Powiedzieć czy nie? Zaufać? Powierzyć sekret? Z takimi pytaniami boryka się każdy człowiek. Boi się odrzucenia, wyśmiania swojego problemu. A każdy człowiek posiada zakorzenione gdzieś głęboko takie cechy jak dobroć i życzliwość. Kwestia tego, jak często pozwala im wykiełkować, wyjść na powierzchnię. Każdy potrzebuje czasami wsparcia. Drugi człowiek może obudzić niewyobrażalne pokłady siły, wydobyć to, co siedzi w najdalszych głębiach. Wyciągnięta dłoń to czasem więcej niż największa góra złota. Przyjazny gest, ciepły uśmiech to "działka" optymizmu dająca siłę do walki. Dzięki takiej życzliwości można odzyskać sens życia, odnaleźć się na nowo w tym trudnym świecie. Dobroć- to tak niewiele. Życzliwość- wierna towarzyszka. Tak niewiele trzeba, aby kogoś uszczęśliwić. To nic nie kosztuje. Wystarczy chcieć!